Uczysz się poprzez to, co widzisz, co słyszysz, co wyczuwasz smakiem, co wyczuwasz węchem, co robisz, czego dotykasz, co sobie wyobrażasz, co czujesz.
Wędrowna edukacja, czyli sposób na życie
Edukacja Domowa jest w Polsce legalna i zagwarantowana ustawą o oświacie. Oznacza "spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą" i zdawanie co roku egzaminów ze wszystkich szkolnych przedmiotów. Ja uczę się podróżując...
"Świat jest jak księga, kto nie podróżuje, czyta tylko jedną jej stronę." - Święty Augustyn
Nazywam się Przemek Galant i jestem od pięciu lat uczniem Edukacji Domowej. Obecnie jestem przypisany do II klasy XLIV Liceum w Łodzi.1 Moja edukacja jest nietypowa, gdyż jest nierozerwalnie związana z podróżami. Po kilka miesięcy w roku spędzam na wyprawach autostopowych za granicą oraz w obrębie kraju.
Podczas pierwszych wypraw jeździłem razem z mamą po Polsce tzn. dookoła wyspy Wolin, w Góry Świętokrzyskie, na Szlak Orlich Gniazd i w Bieszczady. Poznaliśmy przyjemność wydobywania minerałów i zbierania skamielin, co od wielu lat jest jedną z moich głównych pasji. W roku wejścia Polski do EU zorganizowaliśmy dwumiesięczną wyprawę dookoła Italii. Była to żywa lekcja antyku i renesansu.
Co innego jest widzieć własnymi oczami starożytne miasta a co innego zobaczyć informacje o nich tylko w podręczniku. Kolejne wyprawy dotyczyły również historii antyku i mitologii – wędrowaliśmy przez Grecję, Turcję i Kaukaz. Na krótszych wyjazdach poznawaliśmy historię polskich Kresów wędrując śladami bohaterów trylogii Sienkiewicza i innych wielkich Polaków, którzy tam się urodzili – Adam Mickiewicz, Eliza Orzeszkowa, Tadeusz Kościuszko itp.
Nasze wyprawy nie są zwykłymi wycieczkami. Długo się do nich przygotowujemy studiując mapy, książki, przewodniki, oglądając filmy i słuchając muzyki etnicznej. One są interdyscyplinarne, gdyż dotyczą całokształtu życia i dorobku człowieka. Geografia, historia, filozofia, literatura, muzyka, kultura, religia a także dziedziny ścisłe jak fizyka, chemia i biologia są motywem przewodnim naszych dociekań na wyprawach. To się dzieje samoistnie. Pojawiają się jakieś pytania, więc szukamy na nie odpowiedzi.
Nie uczę się z obrazków ani z ciągłego nudnego czarnego tekstu w podręcznikach szkolnych, tylko poprzez namacalną styczność z zabytkami oraz historią. Zwiedzając muzea, wykopaliska czy ruiny widzę jak żyli, czym się zajmowali, jakich przedmiotów używali i co po sobie zostawili ludzie z zamierzchłych czasów.
Poprzez kontakty z różnymi ludźmi – często fachowcami w swoich dziedzinach poznaję realia, różnorakie opowieści i historie związane z danym rejonem, miejscem czy krajem. Mama to nazywa, że "uczę się globalnie".
Na wyprawach mam styczność z wieloma ludźmi, wyznawcami wielu religii. Dzięki tym kontaktom nauczyłem się tolerancji oraz respektowania obyczajów i poglądów innych ludzi. Takie otwarte podejście jest bardzo ważne w dzisiejszym świecie pełnym wojen i konfliktów, zwłaszcza na tle religijnym. Mam znajomych i przyjaciół, zarówno wśród chrześcijan różnych wyznań, jak i wśród muzułmanów, czy judaistów bądź buddystów. Z każdym z nich mogę porozmawiać i wiele się nauczyć z ich postrzegania świata.
Sądzę, że to jest najważniejsze, czego nauczyłem się w Edukacji Domowej, czyli być otwartym na drugiego człowieka. Szanować jego prawo do inności. Nauczyłem się też naprawdę korzystać z demokracji, tzn. dokonywać wyborów tego, co dla mnie najlepsze.
Uczysz się poprzez to:
- co widzisz
- co słyszysz
- co wyczuwasz smakiem
- co wyczuwasz węchem
- co robisz
- czego dotykasz
- co sobie wyobrażasz
- co czujesz
Bardzo ważna jest także odpowiedzialność za siebie i osoby towarzyszące. W trudnych warunkach, w obcym kraju musimy liczyć na siebie i udzielać sobie wsparcia. Podczas trasy napotykamy różne trudności do pokonania – czasami jest to zmęczenie, pragnienie, głód, zabłądzenie w trudnym terenie, fatalna pogoda, długie czekanie na samochód. Trzeba umieć sobie radzić ze zwątpieniem, złością i wyczerpaniem fizycznym. Wyprawy uczą hartu ducha i odwagi, a także optymizmu, gdyż wszędzie można spotkać cudownych i przyjaznych ludzi.
Moja Edukacja Domowa nauczyła mnie, że świat jest piękny i ciekawy a marzenia mogą się spełniać.
"Stykanie się w podróżach z rozmaitymi ludźmi uczy, że nic nie jest oczywiste, że obyczaje własnego kraju czy regionu nie są kanonem niepodważalnym. Podróże i zetknięcia z innymi prowadzą do wewnętrznego wyzwolenia spod siły przyjętych konwencji myślowych. Uczą szybciej i ciekawiej niż podręczniki akademickie (...) Podróże dają okazję do ciągłej rewizji tego, co już uznało się za słuszne." - Maria Szyszkowska "Twórcze niepokoje codzienności"
- 1. Pierwsza publikacja artykułu miała miejsce w sierpniu 2008r w serwisie Cogito. Co obecnie porabiam? Zainteresowanych zapraszam do mojego profilu. -- Przemek Galant

