“Jest takie miejsce na szczycie góry. Było kiedyś miastem. Miało rynek, ratusz, domy, izbę górniczą, sąd, dwa kościoły i przychylność władzy. Nie mogło być inaczej, skoro z tutejszych kopalń płynęło do książęcych skarbców czyste złoto i srebro. Ale pewnego dnia kruszec się skończył. Miasto zniknęło. Nie miało już nic własnego. Tylko imię. Tylko to jedno słowo.”
– Grzegorz Kapla, Na granicy światów
Nie trzeba wyruszać daleko by zachwycić się miejscem i jego historią. Do Radzimowic zaprosiła nas Jola Ciesielska. Urzekł nas jej ogród pełen kwiatów i motyli oraz święty Franciszek uśmiechający się ze ściany domu przypominającego skansen. Gorące noce pod gwiazdami na szczycie wygasłego wulkanu, pływanie w jeziorku o szmaragdowej wodzie i przygoda z profesorem geologii, który pojawił się jakby na zamówienie, by opowiadać o agatach i chalcedonach.