Italia brzegami czterech mórz - Jońskie i Adriatyckie

Zupełnie inna jest nauka doświadczana na żywo. Podręcznik są martwe. Nie pachną nagrzanymi figami, nie mają smaku neapolitańskiej pizzy, nie ma w nich błękitu morza nad Sycylią. Kartkowe świątynie i posągi są bez życia bo nie szepcą żadnych opowieści.

Na południu Włoch było swojsko – brudno, biednie i gościnnie. Pierwszy raz złapaliśmy stopa przez morze i pierwszy raz jechaliśmy stopem koleją. Do Polski wróciliśmy z klasą – z granicy włoskiej prosto pod sam dom.

Nauczycielem wszystkiego jest praktyka.
Gajusz Juliusz Cezar