Najpierw prowadziłam wycieczki “Śladami wielkich Polaków na Białorusi i Litwie” zabierając dzieci ze sobą. Oswajałam je z Kresami i ich poetycko-nostalgicznym urokiem.
Faworytem był Adam Mickiewicz i jego “Dziady” czytane jesienią o zmroku. Potem przyszła pora na Sienkiewiczowską Ukrainę i Krym – miejsce “ciepłego” zesłania romantycznych buntowników. Ukraina siermiężna i arbuzowa. Krym pachnący cyprysami. Morze Czarne pełne galaretowatych meduz.
Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu;
Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi:
Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
Omijam koralowe ostrowy burzanu.Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu;
Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi:
Tam z dala błyszczy obłok, tam jutrzenka wschodzi...
To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu!
– Adam Mickiewicz, Stepy Akermańskie