Dopóki nie pojawi się prawdziwy Wehikuł Czasu, podróże i zwiedzanie miejsc historycznych będzie alternatywną dla tradycyjnego nauczania. W takich warunkach można chociaż poczuć smak dawnych dziejów.
– cytat z Księgi Wypraw
Równo z oficjalnym przejściem do Edukacji Domowej poczuliśmy WOLNOŚĆ. Teraz wyjazdy mogły trwać nawet do zimy. Grecja i Turcja jesienią miały ogromny urok. Już bez żaru i tłumów turystów. Grecja była pełna mitologii zaklętej w posągach, amforach i architekturze. Pełna spotkań z ciekawymi ludźmi i z wylegującymi się na ulicach kotami. W Thesalonikach, niedaleko Olimpu utknęliśmy w obie strony na kilkugodzinne postoje. Czyżby Zeusowy autostopowy prztyczek w nos?
Potem powrót do Adampola i sielskie dni z przerwą na zwiedzanie Stambułu. Meczety, muzea, klimat Wielkiego Bazaru. I wreszcie ostatni gwóźdź programu – Dardanele, Troja, Assos i Pergamon. Tu naszym dzielnym cicerone był niestrudzony Antoni Wilkoszewski. Potem znowu Adampol i wielki autostopowy powrót do domu... w tumanach śniegu.