Krok piąty - pasja przepustką do największych tajemnic
Najciekawsze pytania wciąż pozostają pytaniami. Kryją w sobie tajemnicę. Do każdej odpowiedzi trzeba dodać 'być może'. Tylko na nieciekawe pytania można udzielić ostatecznych odpowiedzi.
Éric-Emmanuel Schmitt
Od wczesnego dzieciństwa syn zbierał kamienie i uwielbiał dinozaury. W na pozór zwykłych polnych kamieniach widział kolory, faktury i kształty. Z każdej wycieczki wracał z kieszeniami pełnymi znalezisk. Mógł godzinami oglądać filmy o budowie skorupy ziemskiej, wypiętrzaniu się gór, rodzajach skał i oczywiście skamielinach dawnych roślin i zwierząt.
Fascynowało go to, że można odnaleźć ślady życia na ziemi sprzed milionów lat. Cała rodzina wspierała jego zainteresowania. Miał pokój urządzony w motywy dinozaurów, ogromne pluszowe dinozaury, pościel, zegar i nawet skarbonkę. Uwielbiał film "Park Jurajski" i często pytał - czy można ożywić dawne zwierzęta?
Kiedy miał około 7 lat przez przypadek trafiliśmy niedaleko Częstochowy do dzikich kamieniołomów wapienia. Co rusz natykaliśmy się na skamieliny amonitów i belemnitów. Przemek był jak w raju. Mógł godzinami stać z przecinakiem i kilofem przy ścianie i szukać okazów. Nie odczuwał gorąca, głodu ani pragnienia, nie bywał zmęczony. Był to okres, gdy co najmniej raz w miesiącu jeździliśmy szukać skamielin i minerałów. W tych samych kamieniołomach eksplorowaliśmy złoże kalcytu zachwycając się różnorodnością form nacieków krystalicznych. My dorośli byliśmy równie zafascynowani i oczywiście chętni do podsycania owej pasji. Posunęliśmy się nawet do pewnej mistyfikacji. Mój kolega odlał w tajemnicy wielkie gipsowe jajo i pieczołowicie je nocą zamurowaliśmy w kamieniołomach. Rano naprowadziliśmy Przemka na ścianę, w której ukryte było owo jajo mówiąc - popatrz tu są zarysy jakiś kości to może coś się znajdzie ciekawego. Kuł ścianę kilka godzin i odrzucał bryły na bok by wreszcie z krzykiem oznajmić - mam, mam jajo dinozaura! Ogromna radość, krzyki i duma z siebie - przecież to on znalazł jajo dinozaura. W tej sytuacji wstyd nam się było przyznać, iż jajo jest naszej produkcji i zdecydowaliśmy się prawdę ujawnić jak będzie starszy. Wydobycie jaja pasję ugruntowało. Po przywiezieniu jaja do domu otulał je kocami i nawet zastanawiał się "jak je wysiedzieć", żeby wykluł się mały dinozaur. Dużo czytał o minerałach i skamielinach, planował dalsze wyprawy, chodził na Interstone - targi minerałów i nawiązywał kontakty. Mając 12 lat miał swoje pierwsze stoisko na Interstone a pieniądze z minerałów stały się sporym kieszonkowym przeznaczanym na własne potrzeby.
Będąc już oficjalnie w Edukacji Domowej nadal kultywował pasję wydobywania kamieni. Przywoziliśmy je z wypraw do Włoch, Grecji, Turcji i z Kaukazu. Zdarzało się, że rezygnowaliśmy z części zużytej odzieży byle tylko dołożyć do plecaka jakiś interesujący okaz. Od pasji wydobywania minerałów było blisko do zainteresowania się chemią i geologią oraz wykorzystaniem kryształów w najnowszych technologiach cyfrowych i... medycynie naturalnej.
W dawnych czasach domy, zamki, piramidy, świątynie, wszystkie budynki były w większości zbudowane z kamieni np. marmuru, piaskowca, granitu. Dzięki temu, że były zbudowane z tego wytrzymałego materiału mogły przetrwać do dzisiejszych czasów.
Chodząc stąpamy po kamieniach nawet tak drobnych jak piasek. Niektóre z nich są cenne i wartościowe dla całego świata a niektóre tylko dla kolekcjonerów lub muzealników.
Przy pomocy odpowiednich kamieni można zrobić narzędzia, których nie mamy a właśnie w tej chwili są nam potrzebne. Dzięki minerałom szlachetnym i jubilerstwu można się wzbogacić. Kolekcjonerzy wystawiają swoje okazy na wystawach, część z nich sprzedają lub zamieniają na inne okazy.
Groty skalne dają nam schronienie. Podczas wspinaczki część skał swoim położeniem pomaga we wspinaczce a niektóre utrudniają. Zdarza się, że właśnie te kamienie mogą stać się naszym "pochówkiem". Niektórzy zadają sobie pytanie, po co nam kamienne nagrobki - najdawniejsi ludzie przywalali groby zwałami kamieni po to, żeby drapieżne zwierzęta nie zbezcześciły szczątków zmarłych. Ewolucja techniczna zmieniała kształty grobów i w późniejszych czasach zaczęto je rzeźbić i malować. W najdawniejszych czasach szanowano kamienie, wykorzystywano je w kultach religijnych a ludy zamieszkujące różne tereny prowadziły handel wymienny ozdobami i narzędziami zrobionymi z różnorodnych minerałów. Kamienie otaczają nas dookoła. Całe planety są zbudowane z nich.
Cała ludzka kultura i literatura mają także coś związanego z kamieniami. Był przecież "kamień milowy", "kamień filozoficzny", "kamień węgielny", "kamień młyński".
Minerały są moją ogromną pasją, wydobywam je i kolekcjonuję, zarabiam na nich i dzięki nim przeżywam wspaniałe przygody. Przemek, 12 lat
Od zadumy nad 160 milionami lat naszych amonitów do zainteresowania się filozofią było bardzo blisko. "Świat Zofii" Josteina Gaardera i inne książki tego autora umożliwiły nam cofnięcie się w czasie do początków ludzkiej kultury, religii i filozofii. Sofia - bohaterka książki jest norweską piętnastolatką, która pewnego dnia otrzymuje taśmę video z przekazem niejakiego Alberto Knoxa przemawiającego do niej wprost z antycznej Grecji. Alberto zabiera Sofię w wędrówkę śladami historii filozofii - od starożytnej Grecji, poprzez Imperium Rzymskie, średniowiecze, odrodzenie, oświecenie, Wielką Rewolucję, aż po dzień dzisiejszy. Podczas tej podróży zaczynają oni sobie zdawać sprawę z faktu, iż oboje są jedynie wytworem wyobraźni pisarza i opracowują plan przedostania się do rzeczywistości. Książka wspaniała, towarzysząca nam przez wiele lat. Czytana i słuchana wielokrotnie.
W "Przewodniku po Świecie Zofii" Przemek notował:
Kim jestem? To pytanie trzeba rozpatrzeć z kilku punktów widzenia. Z punktu widzenia istoty żywej, martwej lub kierowanej przez inne osoby. Dla siebie w tym życiu jestem człowiekiem - istotą żywą. Dla przedmiotów, które mnie otaczają, mogę być albo istotą kierującą, albo istotą martwą a one są żywymi. Mogę też być kukiełką kierowaną przez inne istoty, istnieć w ich wyobraźni lub przebywać w ich filmach lub grach. Dla Wszechświata jestem mrówką zamieszkującą mrowisko o nazwie Ziemia. Może jestem energią albo czymś podobnym - tego nie wiem... Przemek, 13 lat