Uczenie się to doświadczanie. Wszystko inne to tylko informacja. - Albert Einstein
Mając 4-5 lat syn nie kontrolował pęcherza i prawie nie mówił, ale w zamian obsługiwał komputer Amigę wymagający włożenia dyskietki i wpisania sekwencji znaków w celu jego uruchomienia. Rozróżniał czytane słowa, lepił z gliny, malował. Układał puzzle z 1000 elementów pociągając palcem po krawędzi puzzla i, nie patrząc prawie na obrazek, wpasowywał w odpowiednie miejsce. Budował skomplikowane konstrukcje z różnorodnych klocków, na czym potrafił koncentrować się godzinami tak silnie, że zapominał wręcz o całym świecie. Odpowiednie zabawki edukacyjne, najpierw do gryzienia i badania dotykiem a potem inspirujące do rozwiązywania problemów jak wpasowywanki, układanki, wieże i kubiki do zestawiania, poszerzały jego możliwości poznawcze. Z każdym miesiącem rosła ciekawość świata i radość z jego eksplorowania.
Bardzo wcześnie poznał smak książki. Wspólne czytanie i oglądanie ilustracji stało się wieloletnią tradycją i przyjemnością całej rodziny. Słuchanie bajek i opowiadań, wczesna nauka czytania (metoda Domana), malowanie, lepienie, śpiewanie, zabawa pacynkami, robienie ciasteczek były typową przedszkolną edukacją domową. Wielkim wsparciem okazał się komputer i programy edukacyjne, przy których często siedzieliśmy całą rodziną ucząc się pierwszych słów w obcych językach i z zaciekawieniem eksplorując wirtualnie świat z encyklopediami multimedialnymi dinozaurów, ptaków, kotów, historii, przyrody i nauki. Był to początek pojawiania się wspaniałych programów multimedialnych, takich jak: "Podróże z Tonym Halikiem po obu Amerykach" czy "Lingua Land". Najważniejsze było to, iż dzieci nie były pozostawiane samotnie z komputerem - towarzyszyłam im pokazując, że mnie to również fascynuje. Takie podejście do programów edukacyjnych stworzyło z nich źródło nieustającej zabawy i wspaniałej inspiracji, które przetrwało przez cały okres wczesnoszkolny, gimnazjalny i licealny.
Sześciu uczciwych miałem sług, zawdzięczam im wszystko, co wiem. Imiona ich brzmią: Co i Jak, Dlaczego, Kiedy, Kto i Gdzie. - Rudyard Kipling
Myślę tak, jak wielu obecnych psychologów i pedagogów, że edukacja zaczyna się od urodzenia i szkoda marnować lata największej chłonności umysłu w oczekiwaniu na SZKOŁĘ. Coraz więcej osób zwraca uwagę na lata przedszkolne, na umiejętność przyswajania przez dziecko ogromnej wiedzy w sposób naturalny i intuicyjny przez zabawę i doświadczanie. Każde dziecko ma wrodzone pragnienie zdobywania wiedzy. Dzieci uczą się poprzez wszystko, co robią. Uczą się chodzić - chodząc, mówić - mówiąc, czytać - czytając. Dom, podwórze, las, łąka, droga czy plaża dostarczają im najlepszych materiałów do nauki i do zadawania niezliczonej ilości pytań. Także do popełniania błędów, potykania się i brudzenia, bo tylko poprzez pełne zaangażowanie w to, co robią następuje rozwój. Dzieckiem, które czuje zachętę, powoduje to samo pragnienie przygody i żyłka odkrywcza, które cechują wielkich wynalazców i badaczy. Pozwólmy im być wielkimi odkrywcami i badaczami. Zaszczepmy wiarę, że marzenia są po to, by je spełniać a poniosą to w dorosłe życie czyniąc je pełnym i radosnym. Z perspektywy czasu patrzę na dzieciństwo moich dzieci jak na wspaniałą przygodę i zabawę, równie radosną i rozwijającą dla mnie, jak i dla nich. Dzięki wprowadzaniu dzieci w świat wiedzy sama zrozumiałam, że najważniejsze co mogę im dać, to przekonanie powtarzane za Henrym Fordem Jeśli sądzisz, że potrafisz, to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz - to również masz rację!
Ten okres wczesnego dzieciństwa, zmaganie się z dysfunkcjami i fascynacja możliwościami twórczej edukacji pchnęły nas po kilku latach na drogę Edukacji Domowej i rezygnacji ze skostniałego, pełnego nudy, rozczarowań i lęku przed pomyłkami systemu szkoły publicznej. Skoncentrowaliśmy się na uczeniu się jak się uczyć i być w świecie, jak budować własne poczucie wartości, jak posiąść umiejętność radzenia sobie z problemami życiowymi, jak brać odpowiedzialność za własny rozwój i marzenia. Stało się to dla nas wszystkich edukacją "do życia" i "przez życie". Edukacją, która nigdy się nie kończy.